Czasami wszystkie sprawy kumulują się nam w wojnę, która trwa w naszej głowie.
My na początku jeszcze silni próbujemy walczyć, ale gdy kończy się nam siła upadamy i nie wiemy co robić.
My na początku jeszcze silni próbujemy walczyć, ale gdy kończy się nam siła upadamy i nie wiemy co robić.
Tworzymy dookoła sobie mur, który ma nas chronić ale nie zawsze jest to dobre. Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo się tym niszczymy.
Nie walczymy z czymś lub kimś, a samym sobą.
Dlaczego tak jest? Bo w naszej głowie tworzą się te złe historie gdy nie ma obok nas nikogo.
Boli nas odejście kiedyś bliskiej osoby teraz naszego wroga.
Upadamy i nie chcemy się podnieść bo boimy się znów zaufać.
Chcemy liczyć tylko na siebie.
Czasami w naszych oczach z bezsilności pojawiają się łzy.
Płaczemy, nie przesypiamy nocy, chodzimy ciągle źli na to co się stało.
Płaczemy, nie przesypiamy nocy, chodzimy ciągle źli na to co się stało.
Jednak gdy otworzymy szerzej oczy znajdziemy nasze anioły, które uchronią nas, dadzą siłę, pozwolą się wytulić i wypłakać na ich ramieniu.
Takimi aniołami okazują się osoby skrzywdzone, które mają podobny problem jak wy.
One chcą nas chronić przed złem, ale już siebie wtedy nie obronią.
Kochają nas tak jak siebie i nigdy nie zostawią.
Są i czuwają i chronią kiedy trzeba, tylko musimy w nie uwierzyć.
Są i czuwają i chronią kiedy trzeba, tylko musimy w nie uwierzyć.
Komentarze
Prześlij komentarz